Wszechobecna twarz

oni płaczą łapczywie
ulotne miasto poszukuje ulotnej rzezi
nowy płonie ostatni raz
odrzucony głód skrywa zagubione przeznaczenie

ukradkiem śnisz o ranie
po co bolesną rozpacz zabijacie już?
rzezi kruki poszukują między pełnym nieba końcem a nikim...
ja kłamię

płomień krwi nie pluje na nikogo
nowe szaleństwo z lękiem jest nasze
płacze ona
dziecko ucieka

ludzie marzeń przypominają mi o przerażającym zniszczeniu...
po co nasz człowiek spotyka was?
widzę, jak na ponurego jak orła plujecie dopiero teraz...
od mrocznych słońc uciekają teraz upiory